GameWalk.pl

Witaj na platformie GameWalk.pl Network - Integrujemy najlepsze wortale tematyczne o grach w Polsce na PC, Xbox 360 i PS3 - wplącz się w naszą sieć!

GameWalk.pl
Powitajmy ELEX Info!

Powitajmy ELEX Info!

Sieć GameWalk.pl wzbogaciła się o kolejną stronę – wszystko wskazuj...

4. urodziny Cudów Thedas - Konkursy!

4. urodziny Cudów Thedas - Konkursy!

Jak co roku w rocznicę założenia wortalu Cuda Thedas przygotowaliśm...

Wygraj torbę Dragon Age II

Wygraj torbę Dragon Age II

Na naszym facebookowym profilu Cudów Thedas, właśnie została pobita...

Wiedźmin 3: Dziki Gon - zapowiedź!

Wiedźmin 3: Dziki Gon - zapowiedź!

Wszyscy fani Wiedźmina doczekali się informacji na którą czekali ...

KONKURSY z okazji Dnia N7!!!

KONKURSY z okazji Dnia N7!!!

Już wkrótce – 7 listopada wspólnie z fanami serii Dragon Age i Mass ...

Dragon Age · Dragon Age 2 · Dragon Age 3

Informacje o serii gier od studia BioWare.


[Świat Thedas] Ferelden
niedziela, 17 lipca 2016 16:27

Historia

Chociaż Ferelden jest najmłodszym państwem w Thedas, ma długą, ciekawą i nieźle – jak na fantastyczne królestwo – udokumentowaną historię. Jak wspomniałem w jednym z poprzednich wpisów poświęconych światu Dragon Age, ludzie, podobnie jak qunari, nie są rdzennymi mieszkańcami Thedas. Dla przypomnienia: przybyli oni na kontynent, zamieszkiwany już przez elfy i krasnoludy, prawdopodobnie z wyspy Par Vollen. Świadczyć mogą o tym stojące tam po dziś dzień imponujące piramidy, uznawane za jeden z cudów inżynierii starożytnego świata. Nie wiadomo jednak na pewno, skąd i dlaczego przybyli, ale thedascy uczeni szacują, że miało to miejsce około roku -3100 Starożytności, czyli trochę ponad cztery tysiące lat przez rozpoczęciem akcji Początku. Po przybyciu na kontynent ludzie podzielili się na plemiona, a około roku -2415 Starożytności jedno z takich plemion, Alamarri, przekroczyło Góry Mroźnego Grzbietu i osiedliło się w Dolinie Fereldenu. Legendy mówią, że przyczyną ucieczki była „cienista bogini” – jakkolwiek enigmatycznie to brzmi, uczeni są zdania, że mogło chodzić o jakąś katastrofę naturalną.


W następnych stuleciach Alamarri podzielili się na mniejsze klany – w roku -1815 Starożytności część z nich, mieszkająca w pobliżu jeziora Kalenhad, oddzieliła się od pozostałych i stała się Awarami, w późniejszych wiekach zepchniętymi w Góry Mroźnego Grzbietu. Czterysta lat później oddzieliła się kolejna grupa, która zamieszkała w Głuszy Korcari, a jej przedstawicieli znamy dziś jako Chasyndów. Na przestrzeni lat wydzieliła się jeszcze jedna grupa, Klejnowie, jednak brak konkretnych informacji na temat tego, kiedy do tego doszło.

Spośród wszystkich tych grup najpotężniejszą pozostawali Alamarri, w dalszym ciągu zamieszkujący dolinę. Nie byli oni jednak „jednym ciałem”, a zbiorowiskiem różnych klanów, które walczyły między sobą o władzę, zacieśniając szyki tylko w sytuacjach szczególnego zagrożenia, na przykład ze strony obcych sił. Sytuacja taka utrzymywała się przez wiele stuleci, z czasem jednak Alamarri wykształcili wspólną politykę. Najpotężniejsi z przywódców założyli bannorny, które potem – po zyskaniu większego poparcia lub podbiciu sąsiadów – przekształciły się w arlaty, a jeszcze później w teyrniry. Przedstawiciele szlachty spotykali się raz do roku na zjeździe możnych, na którym dyskutowano najpilniejsze kwestie i próbowano rozwiązać konflikty wewnętrzne bez rozlewu krwi. Ważnym wydarzeniem z dawnej historii Fereldenu są narodziny Andrasty, która wraz ze swoim mężem – pochodzącym z klanu Awarów Maferatem – zebrała potężne siły, na czele których ruszyła przeciwko Imperium Tevinter. Chociaż, jak wiadomo, skończyło się to dla niej tragicznie, w dłuższej perspektywie przyczyniło się do upadku potęgi Tevinterczyków – chociaż ich państwo przetrwało, to zostało znacząco osłabione, a następnie, również ze względu na Pierwszą Plagę, która zaczęła się niedługo później, straciło większość ziem i nigdy już nie odzyskało dawnej świetności. Nie dziwi więc, że Andrasta cieszy się wśród Fereldeńczyków uznaniem – nie tylko położyła podwaliny pod Zakon, ale też rzuciła na kolana największą potęgę znanego jej świata.

Innym ciekawym wydarzeniem z historii Fereldenu jest plaga wilkołaków, która nawiedziła ziemie Alamarri w Wieku Czarnego. Bestie przez długi czas nękały mieszkańców, ostatecznie jednak Haelia Cousland zebrała pod swoim sztandarem wielu lordów i stworzyła armię, której udało się położyć kres zagrożeniu. Ze względu na swoje zasługi ogłoszona została teyrną. Uważa się, że to właśnie z tamtego okresu wywodzi się zamiłowanie Fereldeńczyków do psów, które, jak powiadają, wyczuwały wilkołaki, dlatego bardzo chętnie trzymano je w obejściu.

Ferelden jako państwo powstał dopiero w Wieku Świętych. Był to okres pełen wojen i niepokojów, mających na celu zjednoczenie Alamarri pod przywództwem króla. Pomysł ten na swój sposób spodobał się bitnym plemionom, ale swoją kandydaturę na króla wysunęło wielu teyrnów, co doprowadziło do serii konfliktów zbrojnych pomiędzy nimi. Jednemu z pretendentów do tronu służył Kalenhad Theirin, syn prostego kupca. Dał się poznać jako człowiek niezwykle honorowy, za co ostatecznie otrzymał dowództwo nad armiami. Po poślubieniu córki swojego pana został teyrnem, a następnie wysunął swoją kandydaturę do tronu. Ze względu na honorowość szybko zyskał sporo sprzymierzeńców – poparli go Krąg Maginów, Klejnowie, Popielni Wojownicy, początkowo niechętni mu Couslandowie oraz ci Alamarri, którzy – podobnie jak Kalenhad – wyznawali andrastanizm. Ostatecznie jedynym jego przeciwnikiem pozostał arl Denerim Simeon. Podczas zjazdu możnych kandydaci do tronu stoczyli między sobą pojedynek, który wygrał Kalenhad. Teyrnowie uznali w nim króla – klany Alamarri i Klejnów zostały zjednoczone pod przywództwem jednej osoby, co dało początek państwo Ferelden.

W roku 7:15 Burzy na fereldeńskim tronie zasiadł Arland Theirin, który dość szybko dał poznać się jako tyran. Doprowadziło to do niezadowolenia szlachty, która poprosiła o pomoc komendantkę Szarych Strażników Sophię Dryden, wcześniej ubiegającą się o tron. Ta, pogwałcając zasadę neutralności Szarej Straży, zorganizowała spisek przeciwko królowi, władca dowiedział się jednak o nim i rozpoczął szturm na Szczyt Wojownika. Dryden zginęła, a Szarzy Strażnicy zostali wypędzeni z Fereldenu na ponad dwieście lat. Nie zadowoliło to rzecz jasna szlachciców niechętnych królowi, co doprowadziło do wojny domowej.

W roku 8:24 błogosławionego Ferelden, na rozkaz cesarza Reville’a, najechany został przez Orlezjan. Chociaż Fereldeńczycy bronili się dzielnie, to jednak wielu szlachciców potajemnie wspierało cesarza, co osłabiło obronę kraju, a ostatecznie – dwadzieścia lat później – doprowadziło do całkowitego zwycięstwa cesarstwa. Na tronie zasiadła marionetka Orlezjan, a prawowici władcy z rodu Theirinów zeszli do podziemia, rozpoczynając działalność narodowowyzwoleńczą, a okres ten zapisał się w historii jako powstanie fereldeńskie. Początkowo Fereldeńczycy, pod przywództwem króla Brandela Theirina, nie odnosili zbyt wielu sukcesów – działania ruchu oporu były niezorganizowane, a przywódcy powstania brakowało charyzmy. Sytuacja zmieniła się, kiedy przywództwo nad powstańcami przejęła Moira Theirin. Okupacja zakończyła się po siedemdziesięciu ośmiu latach, w roku 9:2 Smoka, kiedy Maric, syn Moiry, wspierany przez Loghaina Mac Tira pokonał orlezjańskiego uzurpatora i sam zasiadł na tronie. Reszta – Piąta Plaga i wojna domowa wywołana regencją Mac Tira – jest już historią współczesną, dobrze znaną miłośnikom gier, ponieważ przedstawiona została w Początku.

Na koniec warto zwrócić uwagę na to, że Ferelden może być blisko Polakom ze względu na to, że jego historia nosi pewne podobieństwa do historii naszego kraju. Sami twórcy przyznali, że podczas gdy Orlais inspirowane jest Francją, a Tevinter Cesarstwem Rzymskim, to inspiracją dla Fereldenu była Europa, w tym przede wszystkim Królestwo Polskie. Czy orlezjańska okupacja, podczas której Ferelden zniknął z mapy, nie przypomina zaborów? Czy Andrasta, stawiająca czoło potężnemu imperium i pokonująca je, nie budzi skojarzeń z wojskami pod przywództwem Jana III Sobieskiego, które wsławiły się odsieczą wiedeńską i pokonaniem Imperium Osmańskiego, które przestało zagrażać naszej części Europy? Na te pytania, drogi Czytelniku, musisz już jednak odpowiedzieć sobie sam.

Kultura i sztuka

Przez inne narody, zwłaszcza Orlezjan, Fereldeńczycy postrzegani bywają jako prostacy, a niektórzy nazywają ich wręcz „psimi panami” albo „psiarzami”. Wynika to przede wszystkim z wielkiego zamiłowania do psów, z którymi Fereldeńczycy nie rozstają się nawet podczas politycznych delegacji do Orlais. Jak wspomniano wcześniej, zamiłowanie do psów sięga Wieku Czarnego i plagi wilkołaków, z czasem jednak mieszkańcy doliny zżyli się z psami, które stały się ich obrońcami, kompanami w boju i wiernymi towarzyszami. Tym niemniej zwierzęta były ważne dla Alamarri już wcześniej – wywodzący się z nich Awarowie, którzy nie porzucili dawnych tradycji, w dalszym ciągu otaczają zwierzęta czcią i traktują je jako pełnoprawnych członków grodów. Chociaż Fereldeńczycy, jak większość mieszkańców Thedas, wyznają głównie andrastanizm, to nie zapomnieli o swoich animistycznych korzeniach. Opowieści o dawnych bohaterach, jak chociażby Deinie, uznawanym za wilkołaka, przekazywane są następnym pokoleniom w formie bajek i opowieści na dobranoc. Zwierzęta są też popularnym motywem na herbach czy sztandarach. Tym sposobem Ferelden, chociaż oficjalnie andrastański, nie zapomina o swoich dawnych zwyczajach i kultywuje je, nie pozwalając im umrzeć.

W sztuce fereldeńskiej dominuje surowość, bo i życie w kraju, zwłaszcza zimą, potrafi być surowe. Jeśli idzie o ubiór, Fereldeńczycy nad ekstrawagancję przedkładają funkcjonalność – odzienie nie musi wyglądać jak pawi zadek, ważne, żeby zimą zapewniało ciepło, a podczas walki ochronę. Wytwory sztuki są dość toporne i niekoniecznie piękne (zwłaszcza dla Orlezjan), jednak bardziej od piękna liczyło się to, żeby były solidne i przetrwały wieki. Do dziś zachowało się wiele dawnych budowli, w tym religijnych, nawet jeśli część z nich popadła w ruinę, a inne zmieniły przeznaczenie i dziś służą np. Zakonowi.

Bibliografia

  • Gaider David, Dragon Age: Utracony tron. Wydanie I. Warszawa: Fabryka Słów, 2009. ISBN 978-83-7574-162-9.
  • Dragon Age: The World of Thedas Volume 1, pod red. Davida Gaidera. Wydanie I. Milwaukie: Dark Horse Books, 2013. ISBN 1616551151.
  • BioWare, Dragon Age: Origins – Ultimte Edition [Microsoft Windows]. Electronic Arts, 2010.
 
Ferelden
niedziela, 17 lipca 2016 16:26

Historia

Chociaż Ferelden jest najmłodszym państwem w Thedas, ma długą, ciekawą i nieźle – jak na fantastyczne królestwo – udokumentowaną historię. Jak wspomniałem w jednym z poprzednich wpisów poświęconych światu Dragon Age, ludzie, podobnie jak qunari, nie są rdzennymi mieszkańcami Thedas. Dla przypomnienia: przybyli oni na kontynent, zamieszkiwany już przez elfy i krasnoludy, prawdopodobnie z wyspy Par Vollen. Świadczyć mogą o tym stojące tam po dziś dzień imponujące piramidy, uznawane za jeden z cudów inżynierii starożytnego świata. Nie wiadomo jednak na pewno, skąd i dlaczego przybyli, ale thedascy uczeni szacują, że miało to miejsce około roku -3100 Starożytności, czyli trochę ponad cztery tysiące lat przez rozpoczęciem akcji Początku. Po przybyciu na kontynent ludzie podzielili się na plemiona, a około roku -2415 Starożytności jedno z takich plemion, Alamarri, przekroczyło Góry Mroźnego Grzbietu i osiedliło się w Dolinie Fereldenu. Legendy mówią, że przyczyną ucieczki była „cienista bogini” – jakkolwiek enigmatycznie to brzmi, uczeni są zdania, że mogło chodzić o jakąś katastrofę naturalną.


W następnych stuleciach Alamarri podzielili się na mniejsze klany – w roku -1815 Starożytności część z nich, mieszkająca w pobliżu jeziora Kalenhad, oddzieliła się od pozostałych i stała się Awarami, w późniejszych wiekach zepchniętymi w Góry Mroźnego Grzbietu. Czterysta lat później oddzieliła się kolejna grupa, która zamieszkała w Głuszy Korcari, a jej przedstawicieli znamy dziś jako Chasyndów. Na przestrzeni lat wydzieliła się jeszcze jedna grupa, Klejnowie, jednak brak konkretnych informacji na temat tego, kiedy do tego doszło.

Spośród wszystkich tych grup najpotężniejszą pozostawali Alamarri, w dalszym ciągu zamieszkujący dolinę. Nie byli oni jednak „jednym ciałem”, a zbiorowiskiem różnych klanów, które walczyły między sobą o władzę, zacieśniając szyki tylko w sytuacjach szczególnego zagrożenia, na przykład ze strony obcych sił. Sytuacja taka utrzymywała się przez wiele stuleci, z czasem jednak Alamarri wykształcili wspólną politykę. Najpotężniejsi z przywódców założyli bannorny, które potem – po zyskaniu większego poparcia lub podbiciu sąsiadów – przekształciły się w arlaty, a jeszcze później w teyrniry. Przedstawiciele szlachty spotykali się raz do roku na zjeździe możnych, na którym dyskutowano najpilniejsze kwestie i próbowano rozwiązać konflikty wewnętrzne bez rozlewu krwi. Ważnym wydarzeniem z dawnej historii Fereldenu są narodziny Andrasty, która wraz ze swoim mężem – pochodzącym z klanu Awarów Maferatem – zebrała potężne siły, na czele których ruszyła przeciwko Imperium Tevinter. Chociaż, jak wiadomo, skończyło się to dla niej tragicznie, w dłuższej perspektywie przyczyniło się do upadku potęgi Tevinterczyków – chociaż ich państwo przetrwało, to zostało znacząco osłabione, a następnie, również ze względu na Pierwszą Plagę, która zaczęła się niedługo później, straciło większość ziem i nigdy już nie odzyskało dawnej świetności. Nie dziwi więc, że Andrasta cieszy się wśród Fereldeńczyków uznaniem – nie tylko położyła podwaliny pod Zakon, ale też rzuciła na kolana największą potęgę znanego jej świata.

Innym ciekawym wydarzeniem z historii Fereldenu jest plaga wilkołaków, która nawiedziła ziemie Alamarri w Wieku Czarnego. Bestie przez długi czas nękały mieszkańców, ostatecznie jednak Haelia Cousland zebrała pod swoim sztandarem wielu lordów i stworzyła armię, której udało się położyć kres zagrożeniu. Ze względu na swoje zasługi ogłoszona została teyrną. Uważa się, że to właśnie z tamtego okresu wywodzi się zamiłowanie Fereldeńczyków do psów, które, jak powiadają, wyczuwały wilkołaki, dlatego bardzo chętnie trzymano je w obejściu.

Ferelden jako państwo powstał dopiero w Wieku Świętych. Był to okres pełen wojen i niepokojów, mających na celu zjednoczenie Alamarri pod przywództwem króla. Pomysł ten na swój sposób spodobał się bitnym plemionom, ale swoją kandydaturę na króla wysunęło wielu teyrnów, co doprowadziło do serii konfliktów zbrojnych pomiędzy nimi. Jednemu z pretendentów do tronu służył Kalenhad Theirin, syn prostego kupca. Dał się poznać jako człowiek niezwykle honorowy, za co ostatecznie otrzymał dowództwo nad armiami. Po poślubieniu córki swojego pana został teyrnem, a następnie wysunął swoją kandydaturę do tronu. Ze względu na honorowość szybko zyskał sporo sprzymierzeńców – poparli go Krąg Maginów, Klejnowie, Popielni Wojownicy, początkowo niechętni mu Couslandowie oraz ci Alamarri, którzy – podobnie jak Kalenhad – wyznawali andrastanizm. Ostatecznie jedynym jego przeciwnikiem pozostał arl Denerim Simeon. Podczas zjazdu możnych kandydaci do tronu stoczyli między sobą pojedynek, który wygrał Kalenhad. Teyrnowie uznali w nim króla – klany Alamarri i Klejnów zostały zjednoczone pod przywództwem jednej osoby, co dało początek państwo Ferelden.

W roku 7:15 Burzy na fereldeńskim tronie zasiadł Arland Theirin, który dość szybko dał poznać się jako tyran. Doprowadziło to do niezadowolenia szlachty, która poprosiła o pomoc komendantkę Szarych Strażników Sophię Dryden, wcześniej ubiegającą się o tron. Ta, pogwałcając zasadę neutralności Szarej Straży, zorganizowała spisek przeciwko królowi, władca dowiedział się jednak o nim i rozpoczął szturm na Szczyt Wojownika. Dryden zginęła, a Szarzy Strażnicy zostali wypędzeni z Fereldenu na ponad dwieście lat. Nie zadowoliło to rzecz jasna szlachciców niechętnych królowi, co doprowadziło do wojny domowej.

W roku 8:24 błogosławionego Ferelden, na rozkaz cesarza Reville’a, najechany został przez Orlezjan. Chociaż Fereldeńczycy bronili się dzielnie, to jednak wielu szlachciców potajemnie wspierało cesarza, co osłabiło obronę kraju, a ostatecznie – dwadzieścia lat później – doprowadziło do całkowitego zwycięstwa cesarstwa. Na tronie zasiadła marionetka Orlezjan, a prawowici władcy z rodu Theirinów zeszli do podziemia, rozpoczynając działalność narodowowyzwoleńczą, a okres ten zapisał się w historii jako powstanie fereldeńskie. Początkowo Fereldeńczycy, pod przywództwem króla Brandela Theirina, nie odnosili zbyt wielu sukcesów – działania ruchu oporu były niezorganizowane, a przywódcy powstania brakowało charyzmy. Sytuacja zmieniła się, kiedy przywództwo nad powstańcami przejęła Moira Theirin. Okupacja zakończyła się po siedemdziesięciu ośmiu latach, w roku 9:2 Smoka, kiedy Maric, syn Moiry, wspierany przez Loghaina Mac Tira pokonał orlezjańskiego uzurpatora i sam zasiadł na tronie. Reszta – Piąta Plaga i wojna domowa wywołana regencją Mac Tira – jest już historią współczesną, dobrze znaną miłośnikom gier, ponieważ przedstawiona została w Początku.

Na koniec warto zwrócić uwagę na to, że Ferelden może być blisko Polakom ze względu na to, że jego historia nosi pewne podobieństwa do historii naszego kraju. Sami twórcy przyznali, że podczas gdy Orlais inspirowane jest Francją, a Tevinter Cesarstwem Rzymskim, to inspiracją dla Fereldenu była Europa, w tym przede wszystkim Królestwo Polskie. Czy orlezjańska okupacja, podczas której Ferelden zniknął z mapy, nie przypomina zaborów? Czy Andrasta, stawiająca czoło potężnemu imperium i pokonująca je, nie budzi skojarzeń z wojskami pod przywództwem Jana III Sobieskiego, które wsławiły się odsieczą wiedeńską i pokonaniem Imperium Osmańskiego, które przestało zagrażać naszej części Europy? Na te pytania, drogi Czytelniku, musisz już jednak odpowiedzieć sobie sam.

Kultura i sztuka

Przez inne narody, zwłaszcza Orlezjan, Fereldeńczycy postrzegani bywają jako prostacy, a niektórzy nazywają ich wręcz „psimi panami” albo „psiarzami”. Wynika to przede wszystkim z wielkiego zamiłowania do psów, z którymi Fereldeńczycy nie rozstają się nawet podczas politycznych delegacji do Orlais. Jak wspomniano wcześniej, zamiłowanie do psów sięga Wieku Czarnego i plagi wilkołaków, z czasem jednak mieszkańcy doliny zżyli się z psami, które stały się ich obrońcami, kompanami w boju i wiernymi towarzyszami. Tym niemniej zwierzęta były ważne dla Alamarri już wcześniej – wywodzący się z nich Awarowie, którzy nie porzucili dawnych tradycji, w dalszym ciągu otaczają zwierzęta czcią i traktują je jako pełnoprawnych członków grodów. Chociaż Fereldeńczycy, jak większość mieszkańców Thedas, wyznają głównie andrastanizm, to nie zapomnieli o swoich animistycznych korzeniach. Opowieści o dawnych bohaterach, jak chociażby Deinie, uznawanym za wilkołaka, przekazywane są następnym pokoleniom w formie bajek i opowieści na dobranoc. Zwierzęta są też popularnym motywem na herbach czy sztandarach. Tym sposobem Ferelden, chociaż oficjalnie andrastański, nie zapomina o swoich dawnych zwyczajach i kultywuje je, nie pozwalając im umrzeć.

W sztuce fereldeńskiej dominuje surowość, bo i życie w kraju, zwłaszcza zimą, potrafi być surowe. Jeśli idzie o ubiór, Fereldeńczycy nad ekstrawagancję przedkładają funkcjonalność – odzienie nie musi wyglądać jak pawi zadek, ważne, żeby zimą zapewniało ciepło, a podczas walki ochronę. Wytwory sztuki są dość toporne i niekoniecznie piękne (zwłaszcza dla Orlezjan), jednak bardziej od piękna liczyło się to, żeby były solidne i przetrwały wieki. Do dziś zachowało się wiele dawnych budowli, w tym religijnych, nawet jeśli część z nich popadła w ruinę, a inne zmieniły przeznaczenie i dziś służą np. Zakonowi.

Bibliografia

  • Gaider David, Dragon Age: Utracony tron. Wydanie I. Warszawa: Fabryka Słów, 2009. ISBN 978-83-7574-162-9.
  • Dragon Age: The World of Thedas Volume 1, pod red. Davida Gaidera. Wydanie I. Milwaukie: Dark Horse Books, 2013. ISBN 1616551151.
  • BioWare, Dragon Age: Origins – Ultimte Edition [Microsoft Windows]. Electronic Arts, 2010.
 
Dragon Age: Origins – Ultimate Edition na GOG-u
sobota, 16 lipca 2016 20:00

Jeżeli nie skorzystaliście jeszcze z licznych promocji na Originie albo przeszkadza Wam stosowanie DRM-u narzuconego przez Electronic Arts, wobec czego w dalszym ciągu nie posiadacie Dragon Age: Początku w wersji Ultimate Edition, z pomocą przychodzi należąca do cdp.pl platforma Good Old Games. Dragon Age: Origins – Ultimate Edition, wraz z kilkoma innymi grami wydanymi przez Electronic Arts, pojawiło się niedawno w ofercie GOG. Jak przystało na tę platformę, przy zakupie gry otrzymać można również dodatki – w tym przypadku są to przygotowany przez serwis Kotaku poradnik, ścieżka dźwiękowa w formacie *.mp3 i dziesięć tapet w wysokiej rozdzielczości. Całość pozbawiona jest zabezpieczeń DRM. Karta produktu sugeruje, że gra dostępna jest z polskim dubbingiem i napisami, należy jednak pamiętać, że pełne spolszczenie zawierają prawdopodobnie wyłącznie Początek, Przebudzenie, Kamienny więzień i Szczyt Wojownika, a napisy Kroniki mrocznych pomiotów i Świąteczne psikusy, podczas gdy Polowanie na czarownicę, Golemy Amgarraku i Pieśń Leliany nie są spolszczone bądź zawierają jedynie fanowskie spolszczenie kinowe. Standardowa cena wydania wynosi 22 dolary (w przeliczeniu ok. 87 zł), czyli więcej niż na Originie (60 zł), jednak jeszcze przez pewien czas nabyć można ją w promocji za 8,79 dolara (ok. 35 zł).

 
Ferelden po burzy
niedziela, 22 maja 2016 00:00

Ferelden musiał się niedawno zmierzyć z wieloma problemami. I choć wiele z nich udało się rozwiązać, tylko naiwni mogli mówić, że to już koniec kłopotów. Wciąż pozostawało wiele do zrobienia. Wyskoże musiało być odbudowane, a nikt nie mógł być pewny, czy nowy arl da sobie z tym radę. Tajemnicza sekta, Dłonie Stwórcy, zdobywa coraz większą sympatię ludności, nawet pomimo starań Zakonu, który nie pozostaje bierny i zawzięcie walczy z heretykami. Wiele spraw musiało dopiero znaleźć swoje rozwiązanie. Zarejestruj się na www.ferelden.pl i dołącz do gry! Ty także możesz zadecydować o tym, jak potoczą się losy Fereldenu. Nie wiesz, jak zacząć? Nic nie szkodzi, wszystkiego możesz się dowiedzieć, czytając ten artykuł lub odwiedzając nas na forum.

Więcej…
 
Relacja z Dni Fantastyki 2016
piątek, 20 maja 2016 00:00

Na samym początku warto nadmienić, że Dni Fantastyki we Wrocławiu są największą z imprez poświęconych tematyce fantastyki na Dolnym Śląsku. W tym roku już po raz dwunasty zgromadziły fanów gier, literatury, komiksów, filmów, seriali oraz walki i dobrej zabawy, przyjeżdżających na to wydarzenie z różnych zakątków Polski. Na tej trzydniowej imprezie mile witany jest każdy, niezależnie od osiągniętego stopnia wtajemniczenia i posiadanej wiedzy. Znajdą się tutaj prelekcje zarówno dla początkujących, jak i dla bardziej zaawansowanych fanów, o ile tylko chcą oni pofatygować się do Centrum Kultury Zamek w Leśnicy i spędzić tam fantastyczny koniec tygodnia. Tegoroczna impreza odbywała się w weekend, od 13 do 15 maja, i pomimo rozpoczynania się w piątek trzynastego, była niezwykle pozytywna i udana. Jak to wyglądało okiem kogoś, kto znowu został wolontariuszem, miał więc niewielki wgląd za kulisy całego wydarzenia? Z chęcią podzielę się swoimi wrażeniami.

CZYTAJ WIĘCEJ

Dni Fantastyki 2016

 




Strona 3 z 294